Historia tuningu

Tuning jest w zasadzie tak stary jak motoryzacja. Natomiast jeśli wziąć pod uwagę przeróżne zdobienia końskich siodeł i usprawnienia powozów, można zaryzykować stwierdzenie, że jest nawet od motoryzacji starszy. Dopiero jednak upowszechnienie samochodu jako środka transportu wpłynęło na rozwój tej branży.

Tuning samochodów pojawił się niemal od razu i przechodził wiele etapów. Z jednej strony wiązał się z dostosowaniem samochodów do indywidualnych potrzeb. Z drugiej pozwalał zaspokajać potrzeby estetyczne właścicieli. Jednym z bardziej charakterystycznych przykładów są hot-rody. Tego typu lekkie i podrasowane pojazdy wywodzą się z aut modyfikowanych przez amerykańskich przemytników alkoholu czasów prohibicji. Potrzebowali oni pojazdów do transportu kontrabandy, które umożliwiałyby im ucieczkę przed stróżami prawa. Ich wpływ na motoryzację był dwojaki. Z jednej strony stworzył podwaliny popularnego do dziś stylu, a z drugiej urządzane przez przemytników wyścigi stały się punktem wyjścia do narodzin serii Nascar i wyścigów po owalu.

Kolejną odsłona tuningu były lowridery, które również w Stanach Zjednoczonych zaczęły pojawiać się na przełomie lat ’40 i ’50. Obniżone do granic możliwości samochody popularne wśród latynoamerykańskiej młodzieży zyskały jeszcze większe zainteresowanie pod koniec lat ’80 i na początku ’90, kiedy występowały w teledyskach amerykańskich raperów. Teraz były już wyposażone w pneumatyczne zawieszenie i potężne silniki.

Innym, popularnym niemal od zawsze sposobem modyfikacji, było upodabnianie do samochodów sportowych. W tym wypadku w grę wchodzi zarówno zmiana wyglądu jak i poprawianie osiągów. Sportowe elementy nadwozia czy obniżone zawieszenie to dopiero początek. Białe, sportowe zegary, czy stylizowane kierownice proponowane są już przez producentów nowych samochodów. Aby osiągnąć odpowiedni efekt potrzeba jednak jeszcze takich elementów jak kubełkowe fotele czy czteropunktowe pasy bezpieczeństwa. Dołóżmy do tego sportowy układ wydechowy i odpowiednie barwy wojenne- oto przepis na auto prawie sportowe. Przynajmniej z wyglądu. Nie dotknęliśmy jeszcze sfery mechanicznej, gdzie poprawić można w zasadzie wszystko.

Samochód wyjeżdżający z fabryki z reguły ma być w miarę wygodnym narzędziem do przemieszczania się z punktu A, do punktów B i C. Można to jednak zrobić szybciej i sprawniej. Produkcja seryjna wymusza na producentach pewne ustępstwa. Wiedzą o tym zespoły rajdowe i wyścigowe. Przygotowując swoje pojazdy do wygrywania poprawiają fabrykę, a część ich doświadczeń i wiedzy możemy potem zastosować w naszych autach. Na początku tego typu tuning polegał głównie na montowaniu trwalszych podzespołów. Poprawiano instalacje, przerabiano lub konstruowano od nowa np. gaźniki, tak by umożliwiały osiąganie wyższej mocy. Wygładzano układ dolotowy i usprawniano układ chłodzenia. Zmianom podlegały nawet układy rozrządu, przez co zmieniano czas i stopień otwarcia zaworów. Z drugiej strony zaczęto dbać też o to by dać kierowcy możliwość zatrzymania takiej rozpędzonej maszyny. Usprawniano więc układy hamulcowe. Montowano tarcze zamiast bębnów, wprowadzano tarcze wentylowane, rozbudowywano zaciski.

Z czasem zaczęły pojawiać się firmy specjalizujące się w produkcji wyczynowych części i modyfikacji pojazdów.

Poligonem dla rozwoju motoryzacji od zawsze były wyścigi i rajdy. Inżynierowie konkurując z pozostałymi zespołami opracowują coraz lepsze sposoby wydobywania mocy z silników. Odpowiednio do tych postępów zmienia się również tuning. Na przestrzeni lat pojawiło się kilka rewolucyjnych rozwiązań. Przykładem niech będą powszechnie stosowane dziś turbosprężarki czy systemy wtryskowe. Choć nie zawsze tak było, dziś mało kto poza pasjonatami, bawi się w regulację gaźnika czy kąta wyprzedzenia zapłonu. Ponieważ od lat działaniem silnika sterują coraz bardziej zaawansowane komputery, również tunerzy wykorzystują w swojej pracy zaawansowane technologie. Dziś wykorzystanie chiptuningu ma co najmniej dwa aspekty. W wersji dla zaawansowanych, jest kolejnym etapem pracy nad modyfikacjami silnika. Wymieniając turbosprężarkę na większą czy dokonując innych ingerencji w mechanikę, warto pomyśleć o dostosowaniu oprogramowania. Aby rzeczywiście wykorzystać do maksimum potencjał jednostki, trzeba połączyć zmiany mechaniczne z odpowiednio dopasowanym tuningiem elektronicznym. Z drugiej strony chiptuning daje stosunkowo spore możliwości tym, którzy niekoniecznie chcą całkiem przebudowywać swoje samochody. Zmodyfikowane oprogramowanie pozwala wykrzesać zauważalnie więcej mocy, która przyda się choćby podczas wyprzedzania czy jazdy niemiecką autostradą. Jednocześnie tak zmodyfikowane auto dalej będzie wygodnym środkiem podróży dla rodziny z dziećmi i psem. Dzięki temu możemy mieć szybszy i bezpieczniejszy samochód, który daje więcej frajdy z jazdy bez konieczności kupowania drugiego czy trzeciego auta.

Historia tuningu kryje wiele ciekawostek. Od przemytników alkoholu, po innowacyjne technologie i chiptuning. Samochodziarze zawsze poprawiali swoje wozy. Przed nami z pewnością jeszcze wiele interesujących modyfikacji.